Jeszcze kilka lat temu szkoły językowe pozyskiwały kursantów głównie ulotkami, plakatami i poleceniami. Dziś większość rodziców i dorosłych zaczyna szukać kursu w internecie: w Google, w mapach, w mediach społecznościowych. Szkoła, której tam nie widać, traci zapisy na rzecz konkurencji, nawet jeśli ma świetnych lektorów.
Jak dziś szuka się kursu językowego
Typowa ścieżka wygląda tak: rodzic wpisuje w Google „angielski dla dzieci” z nazwą miasta, przegląda wizytówki szkół na mapie, czyta opinie, wchodzi na kilka stron i sprawdza ceny oraz terminy. Część osób widzi wcześniej reklamę szkoły w mediach społecznościowych albo pyta znajomych w lokalnej grupie.
Na każdym z tych etapów szkoła może się pojawić albo zniknąć z listy. Reklama w internecie pozwala być obecnym właśnie w tych momentach.
Precyzyjne dotarcie
Ulotka trafia do wszystkich mieszkańców osiedla. Reklama w internecie może trafić do osób z określonej okolicy, w określonym wieku, zainteresowanych nauką języków albo do rodziców dzieci w wieku szkolnym. Reklama w Google pokazuje się tylko osobom, które same szukają kursu.
Dzięki temu budżet jest wydawany na osoby, które realnie mogą zostać kursantami.
Kontrola budżetu i terminów
Reklamę internetową można włączyć dokładnie wtedy, gdy trwa rekrutacja, i wyłączyć po jej zakończeniu. Budżet ustalasz sam i możesz go zmieniać w trakcie. To ważne dla szkół, w których większość zapisów przypada na kilka tygodni w roku.
Można też szybko zareagować na sytuację, na przykład zwiększyć budżet na kurs, w którym zostały wolne miejsca.
Mierzalność
W reklamie internetowej widać, ile osób zobaczyło reklamę, ile kliknęło i ile wysłało zapytanie lub zapisało się na lekcję próbną. Przy dobrze ustawionym pomiarze można policzyć koszt pozyskania jednego kursanta. To pozwala porównać kanały i wydawać pieniądze tam, gdzie przynoszą najwięcej zapisów.
W przypadku ulotek czy plakatów takie obliczenia są praktycznie niemożliwe.
Testowanie ofert
Internet pozwala sprawdzić, która oferta działa najlepiej: kurs intensywny czy semestralny, lekcja próbna czy test poziomujący, rabat za wcześniejszy zapis czy rabat rodzinny. Kilka wersji reklamy z różnymi komunikatami pokazuje po kilku dniach, która przyciąga więcej zapisów.
Od czego zacząć
- Wizytówka Google – uzupełniona, ze zdjęciami i opiniami. To bezpłatne i często daje pierwsze zapytania.
- Strona z ofertą – osobne podstrony kursów z terminami, cenami i prostym zapisem.
- Reklama w Google – na zapytania o kursy w Twoim mieście, w okresie rekrutacji.
- Reklama na Facebooku i Instagramie – do rodziców i dorosłych z okolicy, z ofertą lekcji próbnej.
- Pomiar zapisów – żeby wiedzieć, który kanał działa.
Reklama potrzebuje dobrej strony
Nawet najlepsza reklama nie pomoże, jeśli prowadzi na stronę bez cen, terminów i łatwego zapisu. Rodzic, który nie znajdzie podstawowych informacji, wróci do wyników i wybierze inną szkołę. Przed uruchomieniem kampanii warto sprawdzić stronę na telefonie, tak jak zrobiłby to klient.
Przy kampaniach sezonowych dobrze sprawdza się osobna strona docelowa z jedną ofertą i formularzem zapisu.
Reklama a wizytówka i opinie
Osoba, która zobaczy reklamę szkoły, często sprawdza ją potem w Google: wizytówkę, opinie, zdjęcia. Jeśli znajdzie tam kilka starych opinii i nieaktualne godziny, reklama traci skuteczność. Dlatego przed kampanią warto zadbać o aktualną wizytówkę i poprosić obecnych kursantów o opinie.
Dobre opinie i aktywne profile wzmacniają każdą złotówkę wydaną na reklamę.
Remarketing
Wiele osób odwiedza stronę szkoły, ale nie zapisuje się od razu. Reklamy remarketingowe przypominają o ofercie osobom, które już były na stronie, o ile wyraziły zgodę na odpowiednie pliki cookies. Przypomnienie o zbliżającym się terminie zapisów albo o wolnych miejscach w grupie często przekonuje niezdecydowanych.
Ile to kosztuje
Budżet zależy od wielkości miasta, konkurencji i liczby miejsc do zapełnienia. Mała szkoła może zacząć od niewielkiego budżetu w okresie rekrutacji i zwiększać go, gdy zobaczy koszt pozyskania kursanta. Warto porównać ten koszt z wartością kursanta w ciągu roku, a nie tylko z ceną jednego miesiąca.
Czego unikać
- reklam bez jasnej oferty i terminu,
- kierowania reklam na stronę główną zamiast na konkretny kurs,
- uruchamiania kampanii w ostatniej chwili, gdy konkurencja już zbiera zapisy,
- braku odpowiedzi na wiadomości i komentarze pod reklamami.
Reklama dla szkół językowych
Prowadzimy kampanie w Google Ads i Meta Ads dla szkół językowych, dopasowane do terminów rekrutacji. Więcej o naszym podejściu znajdziesz na stronie o marketingu dla szkół językowych. Napisz do nas.
